Co od razu wiem, gdy spotykam nowojorczyka

Kiedy spotykam kogoś, kto mowi mi, ze mieszkal w NY przez kilka lat od razu wiem kilka rzeczy na jego  lub jej temat:

1.       Ze duzo przezyl. Nawet trudno mi wyjasnic to zdanie. Podczas mieszkania tutaj doswiadczasz morza emocji i roznych dziwnych sytuacji. Jest ich zbyt wiele, by pisać o nich w tym miejscu. 

2.       Ze mieszkal w roznych miejscach i roznych dzielnicach i ze zna wiele interesujacych historii na temat wynajmowania mieszkan i gownianych pokoi. 

3.       Ze trudno go zaskoczyc. Po prostu widzial zbyt wiele dziwnych rzeczy. Kazdego. Jednego. Dnia.

4.       Ze zacznie sie smiac, kiedy uslyszy, ze ktos z innego miasta mowi: “Dojazd do pracy zajmuje mi wieki”. Och, oddalibysmy wszystko, by miec nasze biuro tylko 20 minut od domu.

5.       Potrafi znalezc posilek za $5. Tak, nadal mozna znalezc posilek w tej cenie w tym mieście. 

6.       Ze poszedl na kilka randek, ktore okazaly sie kompletnymi porazkami.

7.       Ze jego mysli pedza 3 razy szybciej, niz mysli ludzi z innych miast czy krajow.

8.       Ze jest przyzwyczajony do faktu, ze dostaje to co chce. Przykro nam, ale tak tu jestesmy traktowani – zadamy, a poniewaz konkurencja jest duza, dostajemy to, czego chcemy.

9.       Ze moze byc bardzo cierpliwy, ze wzgledu na punkt nr 1. Zbyt wiele rzeczy sie mu przydarzylo, wiec czasem wie, ze musi po prostu wziac gleboki oddech, bo moze byc jeszcze gorzej. 

10.   Ze moze byc super niecierpliwy, takze ze wzgledu na punkt nr 1. Wydarzylo sie zbyt wiele rzeczy, z ktorymi musial sie zmagac i juz ma dość. To naprawdę, ku*wa, zbyt wiele. Ile tak naprawde moze zniesc jeden człowiek…?

11.   Ze chetnie Ci pomoze, bo to spowoduje, ze poczuje sie lepiej wzgledem siebie. Ale prawda jest taka, ze poczuje sie jeszcze lepiej, jesli nie bedziesz niczego od niego chcial.

Share: