Facebook Instagram Szukaj Kontakt English version

O mnie | Moje projekty | Moje produkty | Kontakt

Kontakt ze mną
justlikeny@gmail.com

Zapisz się do newslettera



Chcę otrzymywać newsletter Just like NY


Poczekaj na to skinięcie głową
Niedawno rozmawiałam z pewnym chłopakiem na Instagramie (nie poznaliśmy się w tzw.realu, po prostu zobaczył moje zdjęcia w mediach społecznościowych). W pewnym momencie zapytał mnie: &ldquo...

Krok 63 - Wszystko jest kwestią priorytetów
Znam pewnego mężczyznę w NY, który nie lubi wydawać pieniędzy na kubek kawy. Nie rozumie, jak ktoś może wydać $6 na kubek kawy, kiedy przecież można kupić całą paczkę za $15. Al...

“Pięć głównych żali osób umierających” - Żal Numer Jeden
Kontynuuje moje posty dotyczące listy Bronnie Ware “Pięć głównych żali osób umierających”, to już ostatni żal na tej liście. Napisałam o żalu numer pięć tu, nu...

Narodziny Miłości
Obejrzałam film “Narodziny gwiazdy” i nie mogę przestać o nim myśleć. To historia, którą w Hollywood opowiedziano już niejednokrotnie: opowieść o muzyku (Bradley Cooper), k...

Just Like NY na UrbanCreativiti-tea.com!
Jestem strasznie dumna, że mogłam gościnnie wystąpić na Urban Creativi-tea!! Dziękuję za zaproszenie. To dla mnie zaszczyt!  Jeśli szukacie modowej (i nie tylko) inspiracji konieczn...

“Pięć głównych żali ludzi umierających” - Żal Numer Dwa
Kontynuuje moje posty dotyczące listy "Pięć głównych żali ludzi umierających", o żalu numer pięć napisałam tu, o numerze cztery napisałam tu a o numerze trzy napisałam t...

Wywiad ze mną - fpiec.pl
Krótki wywiad ze mną.  Za zaproszenie dziękuję Małgorzacie Major, której wsparcie niezmiennie dodaje mi wiatru w żagle.  http://www.fpiec.pl/culture/jak-wyglada-twoj-dzie...

“Pięć głównych żali osób umierających”- Żal numer trzy
Kontynuuję moje posty o “Pięciu żalach umierających” Bronnie Ware. O piątym żalu napisałam tutaj, o czwartym napisałam tutaj.  Trzeci żal: „Żałuję, że nie mi...

Nowy Jork Moimi Oczami - West Village, October 2018
Rozpoczęłam nową serię na moim kanale YouTube zatytułowaną "NY Through My Eyes" ("Nowy Jork Moimi Oczami"). Moim celem jest przedstawienie najciekawszych dzielnic w NY. Pierw...

“Pięć głównych żali osób umierających” - Żal numer cztery
Kontynuuję posty dotyczące listy stworzonej przez Bronnie Ware - “Pięć żali umierających” . O żalu numer pięć napisałam tutaj. Żal numer cztery brzmi: „Żałuję, ...

Color Factory - obudź w sobie dziecko
Problem z NY polega na tym, że mamy tu za dużo wszystkiego. Jest tyle wydarzeń każdego dnia, że czasami - albo raczej - w większości przypadków - wybierasz…pozostanie w domu. I ...

Krok 62 - Twoja opinia o mnie to nie mój interes
Wiem. Gdy pierwszy raz słyszycie zdanie, którego użyłam w tytule posta, brzmi to tak, jakbym była bardzo zarozumiała. Jakby moja pewność siebie szybowała pod niebiosa, a moje ego prze...

Narodziny Miłości

dodano: 2018-10-29 , kategoria: Wokół seksu

Obejrzałam film “Narodziny gwiazdy” i nie mogę przestać o nim myśleć. To historia, którą w Hollywood opowiedziano już niejednokrotnie: opowieść o muzyku (Bradley Cooper), który odkrywa utalentowaną dziewczynę (Lady Gaga), po czym obydwoje udają się w trasę koncertową, zakochując się w sobie. Następnie ona rozwija skrzydła. Podczas projekcji płakałam wielokrotnie, nie wiedząc jeszcze wówczas, dlaczego ten film tak mnie poruszył. 


Już teraz wiem, że “Narodziny gwiazdy” będzie filmem, który będę wybierała, gdy będzie mi się chciało płakać, a za bardzo nie będę miała po temu powód (obecnie rolę tę spełnia w moim życiu film “Brooklyn”). 


Przeczytałam kilka artykułów na temat „Narodzin gwiazdy” i szczególnie jedno zdanie dało mi do myślenia. W New York Timesie Bradley Cooper powiedział następującą rzecz: “Ludzie się zakochują i zaczynają leczyć własne rany, ale w pewnym momencie staje się dla nich jasne, że miłość nie może kompletnie ich wyleczyć”. I to zdanie pomogło mi zrozumieć, dlaczego ten film tak mocno mnie uderzył. Para Cooper/Gaga stworzyła na ekranie tę autentyczną i intymną relację, która sprawiła, że uwierzyłam w ich miłość od pierwszej wspólnej sceny. Rzadko się zdarza, że para, którą ”dopiero co poznałeś” tak cię poraża (zwłaszcza jeśli tworzą ją celebryci, których “znasz” i których nigdy byś ze sobą nie skojarzył). Widzisz te “prawdziwe” uczucia między nimi, te “szczere” emocje, które powodują, że od początku naprawdę trzymasz za nich kciuki (mimo wszystkich przeciwności). Naprawdę chciałam, aby im się udało. Kiedy on upadał, sama chciałam go podnieść i pomóc mu walczyć dalej. Ale im głębiej zanurzałam się w film, tym bardziej zdawałam sobie sprawę, że to się jednak nie wydarzy.

 

Powód, dla którego ten film tak mocno mnie poruszył, był tożsamy z tym, co powiedział Bradley: nieważne, jak dużo masz miłości do zaoferowania drugiej osobie, jak czysta i jak bezwarunkowa ona jest. Wszystko to i tak pójdzie na marne, jeśli ta druga osoba nie jest w stanie dać miłości sama sobie. Jeśli ktoś nie jest w stanie poradzić sobie ze swoimi demonami i strachami, to nie ma takiej miłości na tej Ziemi, która może ocalić tę osobę. I właśnie dlatego tak trudno było mi oglądać “Narodziny gwiazdy”. Czułam ból bohaterów i wiedziałam, że nic nie może zostać zrobione, by odmienić ich sytuacje. On nie był gotowy na wyleczenie. 


Muzyka tworzy piękną część tego filmu. Soundtrack to niejako samodzielna love story: czasem powodował, że czułam się, jakbym oglądała musical. Jest jedna linijka w utworze “Shallow” (który od razu dodałam do swojej playlisty): “Powiedz mi coś chłopcze: nie jesteś już zmęczony próbą wypełniania tej pustki?”, a zaraz potem wybrzmiewa: “Gdy jest dobrze, pragnę zmiany, a w gorszym okresie boje się sam siebie”. Bardzo uważnie słuchałam tych słów i moje serce pękało na pół. Nie możesz nikogo wyleczyć. Nie jesteś w stanie wypełnić jego pustki, nawet jeśli chcesz ją zalać całą miłością, którą posiadasz. Nie ma na świecie wystarczająco dużo miłości, która mogłaby sobie z tym poradzić. 

Istnieje popularny mit, zgodnie z którym miłość zajmie się wszystkim. Wierzę, że jest w stanie rozpocząć proces zmiany i gojenia ran. Ale trochę naiwne jest myśleć, że spotkanie “tej właściwej osoby” rozwiąże wszystkie twoje problemy. Nikt nie jest w stanie Cię "ocalić" za wyjątkiem Ciebie.


Będzie mi bardzo trudno obejrzeć ten film ponownie, ale wiem, że to wydarzy się bardzo niedługo. Może z powodu innej linijki z kolejnego utworu z tego filmu: “Always remember us this way” (który także dodałam do playlisty): “Część mnie, która jest Tobą, nigdy nie umrze”. Bo miłość może Cię wypełnić, nawet po tym jak już zniknie. A równocześnie zostawić Cię kompletnie pustym w środku. 

 


Wasze komentarze

comments powered by Disqus