Twitter Facebook Instagram Szukaj Newsletter Kontakt English version

O mnie | Moje projekty | Moje produkty | Kontakt

Kontakt ze mną
justlikeny@gmail.com

Zapisz się do newslettera



Chcę otrzymywać newsletter Just like NY


Williamsburg jest skończony
Mamy już prawie lat, więc postanowiłam udać się na spacer po Williamsburgu (popularna dzielnica na zachodnim Brooklynie), który tylko upewnił mnie, że… koniec Williamsburga wł...

Gdzie jest miłość?
Miłość zajmuje ostatnio moje myśli (i podejrzewam, że  zajmowała moją podświadomość już od jakiegoś czasu) i zaczęłam się zastanawiać gdzie ją znaleźć. Wiem, że brzmi ...

Czy to twój facet czy…koleżanka?
Ostatnio zauważyłam pewien powtarzający się wrzozec i zastanawiam się skąd się to wzięło. Zauważyłam, że kobiety nieco straciły orientację i nie są już pewne jakiego chcą mieć par...

Czy powinnaś go rzucić?
Niedawno siedziałam w saunie w mojej siłowni i nie mogłam nie podsłuchać rozmowy dwóch kobiet w moim wieku (chociaż bardzo starałam się skupić na pływających mężczyznach w kąpi...

Wszyscy udajemy, że to jest normalne...
Wszyscy w NY, że życie tu jest normalne. Niedawno miałam wolny dzień, i nie był to zwykły weekendowy dzień wolny, bo był to czwartek, i zdecydowałam pojechać na siłownię po 10 r...

Co by było gdybym Ci powiedziała, że możesz mieć inne życie?
Wiem, że zabrzmię teraz naiwnie, ale ostatnio mnie olśniło. Zaczęłam myśleć o wyborach, których dokonujemy i zastanawiać się nad tym, dlaczego właściwie ich dokonujemy. Ci, kt&oa...

Biedne bogate dzieci
Wspomniałam już kilkakrotnie opieniądzach w NY na Just Like NY. Jest tu ogrom pieniędzy i ludzie wydają ogrom pieniędzy na dziwne i głupie rzeczy (nie większość ludzi, bo większoś...

Czy chcesz być sławny?
Ponieważ żyję tu od prawie pięciu lat, czasami zapominam, jakie to miasto naprawdę jest. Fantazja spotyka się tu się z rzeczywistością. Ale im dłużej tu żyję, tym to życie staje się ...

Podwójny standard, czyli dlaczego kobiety są traktowane inaczej
Miałam pewną sytuację, którą już opisałam na facebooku, ale chcę ją opisać, bo chodzi tu także o większe obraz. Jest pewien pan, mój klient, którego widziałam może...

Dlaczego posiadanie partnera nie uczyni Cię szczęśliwym?
Kiedy byłam nastolatką (czyli tydzień temu… żartuję), moim największym marzeniem było posiadanie chłopaka (to marzenie podsycane było przez cotygodniową rubrykę „Love Story&...

Co się dzieje, gdy przestaje Ci zależeć, by być lubianym?
Co się dzieje, gdy przestajesz dbać o to, czy jesteś lubiany? To proste – cały świat się zmienia. Tak, to jest aż tak kluczowe. Któregoś dnia zdałam sobie sprawę, że właśn...

Mężczyźni i seks
Czego pragną mężczyźni, jeśli chodzi o seks? Otóż oni chcą wszystkiego. I najlepiej z dziewicą. To jest, swoją drogą, najśmieszniejsza sprawa. Nie uprawiała aż tak dużo seksu w...

Krok 53 - Czy masz wybór?

dodano: 2018-02-14 , kategoria: Przeobraź siebie

 

Jestem pewna, że poruszałam już ten temat na Just Like NY, ale będę do niego wracała, bo jest on bardzo ważny. Coraz częściej zauważam, że grzęźniemy w myśleniu spod znaku: „Jeśli tylko miałabym to, to byłabym szczęśliwy...”. I kiedyś także tak myślałam dopóki… nie zmieniłam zdania. A żeby być precyzyjną – dopóki nie zmieniłam swojego punktu widzenia. Mogę szczerze teraz powiedzieć, że jestem szczęśliwa (pomimo faktu, że nie widziałam już swojej rodziny od kilku lat i pomimo faktu, że moja sytuacja zawodowa jest niepewna). Jestem szczęśliwa pomimo faktu, że nie mam wszystkiego, co chciałabym mieć, a także pomimo faktu, że moje mieszkanie nie jest jeszcze urządzone tak, jak bym tego chciała (mój przyjaciel właśnie zaoferował mi swoje biurko! Jupi!). Moje finanse nie są (jeszcze) we wspaniałej formie i jestem singielką (co dla mnie nie jest żadnym problemem, ale co wydaje się być problemem dla niektórych ludzi) – a i tak budzę się z uśmiechem. Jedyne rzeczy, które posiadam teraz, to: moja wizja odnośnie tego, jakie chcę wieść życie; moja misja, którą chcę zrealizować; i wsparcie przyjaciół. To by było na tyle. I to całkowicie wystarczy. Kiedy tak się temu przyjrzeć – to i tak dużo. I właśnie tak postanowiłam patrzeć na swoje życie – skupiać się na tym, co mam, a nie na tym czego mi jeszcze brakuje.

Nie chcę Was rozczarować, ale sytuacja, w której jesteście w pełni zadowoleni ze swojego życia i ze wszystkiego co macie, nigdy nie nastąpi. Kiedy jesteś singlem, myślisz że będziesz szczęśliwszy w związku; kiedy jesteś w związku, tęsknisz za „wolnością singla”; kiedy masz stabilne życie, marzysz o podróżach; kiedy jesteś ciągle w drodze, myślisz o tym, aby w końcu się osiedlić i mieć swoje mieszkanie. Kiedy zarobisz „pierwszy milion”, chcesz zarobić kolejny; kiedy w końcu dostajesz pracę z takim wynagrodzeniem, jakie Ci się marzyło, nagle chcesz zarabiać więcej – lub decydujesz znienacka, że chcesz pracować dla siebie. TO SIĘ NIGDY NIE KOŃCZY.

Życie jest tak właśnie skonstruowane, abyś chciał więcej, a twój mózg jest tak skonstruowany, aby nieustannie łaknąć i powodować, że twoje życie będzie się wydawało trudne. Więc jeśli myślisz, że nadejdzie ten dzień, kiedy w końcu poczujesz się w pełni usatysfakcjonowany, jesteś w błędzie. Zapomnij o tym. Spełnienie przychodzi w małych dawkach, każdego dnia. Przychodzi w postaci twojego ulubionego śniadania; dobrej rozmowy z kimś, kogo lubisz lub kogo dopiero poznałeś; w pięknym słońcu; w kwiatach, które mijasz na ulicy. Spełnienie jest wszędzie; tylko od Ciebie zależy, czy je dostrzeżesz.

I jeszcze raz powtarzam – nie jestem szalona, nie jestem naiwna. Ja także miewam kiepskie dni, ale WYBIERAM, by nie skupiać się na nich. Za każdym razem, gdy się przytrafiają, pytam samą siebie – jaka jest tu dla mnie lekcja do wyuczenia…? I NIGDY nie myślę – „Och, jaka jestem nieszczęśliwa, dlaczego to przytrafiło się właśnie mnie…?”. Takie podejście jest bowiem głupie i pokazuje wyłącznie, jak bardzo jesteś skupiony na sobie. Przestań się tak nad sobą użalać. Wcale nie jesteś w tym wyjątkowy. Każdy z nas ma jakąś „sytuację”, każdy ma jakiś problem, z którym się zmaga, a ty nie jesteś jedyny. I każdy w takim samym stopniu ma wybór – na czym powinienem się skupić? Nie zgadzam się ze zdaniem: „Ale ja nie mam wyboru” (to kiedyś było i moje zdanie, a teraz widzę, jak bardzo się myliłam). Usiądź i pomyśl o tym: jeśli będziesz ze sobą szczery, to przyznasz się, że masz wybór. Nie twierdzę, że jest on łatwy; nie twierdzę, że nie będzie bolał (Ciebie lub kogoś kogo kochasz), ale on tam jest. I tak naprawdę wcale nie chodzi o to, że nie masz wyboru; bardziej chodzi o to, że nie chcesz mieć do czynienia z jego konsekwencjami. Każdy wybór przynosi zmianę i ona jest tym, czego się podświadomie boisz. Niedokonanie żadnego wyboru pozostawia Cię w tym samym, „niezmienialnym” środowisku. Czy brak podjęcia wyboru powoduje, że jesteś szczęśliwy? Oczywiście, że nie, ale przynajmniej nie musisz zmagać się z nową rzeczywistością. Czy to poprawia jakość Twojego życia? Nie, ale daje Ci komfort – i tylko potwierdza to co myślałeś (że „nie miałeś wyboru”). Ja z kolei chcę Was zachęcić, abyście wykonali ten ruch i zobaczyli szerszy obraz waszej sytuacji. Jeśli jednak WYBIERZECIE niedostrzeżenie go, to przynajmniej nie mówcie później, że „nie było wyboru”. On tam był, tylko ty zdecydowałeś się nie podjąć żadnego działania. Tym razem piłka jest w twoim narożniku – i prawdę mówiąc, była tam od zawsze.

A jeśli trudno uwierzyć Wam w moje słowa to po prostu sięgnijcie po książkę "Człowiek w poszukiwaniu sensu" Viktora Frankl'a. I wtedy porozmawiamy. 

 



Wasze komentarze

comments powered by Disqus