Facebook Instagram Szukaj Kontakt English version

O mnie | Moje projekty | Moje produkty | Kontakt

Kontakt ze mną
justlikeny@gmail.com

Zapisz się do newslettera



Chcę otrzymywać newsletter Just like NY


Wywiad ze mną - fpiec.pl
Krótki wywiad ze mną.  Za zaproszenie dziękuję Małgorzacie Major, której wsparcie niezmiennie dodaje mi wiatru w żagle.  http://www.fpiec.pl/culture/jak-wyglada-twoj-dzie...

“Pięć głównych żali osób umierających”- Żal numer trzy
Kontynuuję moje posty o “Pięciu żalach umierających” Bronnie Ware. O piątym żalu napisałam tutaj, o czwartym napisałam tutaj.  Trzeci żal: „Żałuję, że nie mia...

Nowy Jork Moimi Oczami - West Village, October 2018
Rozpoczęłam nową serię na moim kanale YouTube zatytułowaną "NY Through My Eyes" ("Nowy Jork Moimi Oczami"). Moim celem jest przedstawienie najciekawszych dzielnic w NY. Pierw...

“Pięć głównych żali osób umierających” - Żal numer cztery
Kontynuuję posty dotyczące listy stworzonej przez Bronnie Ware - “Pięć żali umierających” . O żalu numer pięć napisałam tutaj. Żal numer cztery brzmi: „Żałuję, ...

Color Factory - obudź w sobie dziecko
Problem z NY polega na tym, że mamy tu za dużo wszystkiego. Jest tyle wydarzeń każdego dnia, że czasami - albo raczej - w większości przypadków - wybierasz…pozostanie w domu. I ...

Twoja opinia o mnie to nie mój interes
Wiem. Gdy pierwszy raz słyszycie zdanie, którego użyłam w tytule posta, brzmi to tak, jakbym była bardzo zarozumiała. Jakby moja pewność siebie szybowała pod niebiosa, a moje ego prze...

“Pięć głównych żali osób umierających” - Żal numer Pięć
Jakimś dziwnym trafem ostatnio cały czas trafiam na listę “Pięciu głównych żali osób umierających”. To lista stworzona przez Bronnie Ware, pochodząca z jej spopular...

Krok 61 - Zapomnij o “Znajdowaniu swojej pasji”.
Pisałam już o “szukaniu swojej pasji” na Just Like NY, ale mam kilka nowych myśli na ten temat.  Po pierwsze - zapomnij o tym nowym trendzie pod tytułem “żyj swoją pasj...

Pozwólcie nam być kobietą, którą chcemy być
Ostatnio jadąc w metrze zaczęłam się rozglądać, jak zwykle mam to w zwyczaju (chyba, że jestem tuż przed okresem i nie mam ochoty patrzeć na kogokolwiek). Zaczęłam się dla odmiany przygl...

Zajęcia z oddychania z XPT
  Podziwiam i śledzę sporo ludzi w mediach społecznościowych - zawsze szukając inspiracji - i gdy tylko orientuję się, że ktoś z nich przyjeżdża do NY i mogę ich spotkać na żywo,...

Zadecyduj sama
Ostatnio usłyszałam, że jestem ponoć zdecydowaną przeciwniczką małżeństwa. I ponieważ miało to miejsce dwukrotnie w ciągu ostatniego miesiąca, czuję, że coś zaginęło w moim przekaz...

O co chodzi z medytacją?
  Nie wiem jak jest gdzieś indziej, ale tu w Stanach, medytacja stała się bardzo popularna, do tego stopnia, że firmy zatrudniają nauczycieli medytacji, aby prowadzili zajęcia dla pracow...

Co zmieniło się we mnie po warsztatach Tony’ego Robbinsa?

dodano: 2017-12-06 , kategoria: Transformacja

 

W marcu 2016 wzięłam udział w warsztatach Tony’rego Robbinsa (Unleash The Power) i choć w ogóle nie planowałam o tym napisać, to ponieważ bardzo mi one pomogły postanowiłam się tym podzielić (napisałam już o nich na Just Like NY).

 

Kiedy wracasz z tych wartsztatów jesteś  na takim haju, że myślisz, że możesz osiągnąć naprawdę wszystko, ale to naprawdę wszystko. Problem polega na tym, że ten haj znika po mięsiącu lub dwóch i wszystko wraca do (prawie) poprzedniego stanu. Więc dlaczego z pewnością zdecydowałabym się wziąć  w nich udział jeszcze raz? Dlatego, że tak jak napisałam – wraca do „prawie” tego samego stanu, w rzeczywistości bowiem coś już w tobie przeskoczyło i nie jesteś już tą samą osobą, którą byłeś.

 

Warsztaty to cztery dni wypełnione wykładami, ćwiczeniami, medytacją, rozmowami z ludźmi, słuchaniem o wzorach zachowań innych ludzi, ćwiczeniami na oddychanie, przechodzeniem przez ogień, tańcem i skupieniem się na tym, nad czym ty sam powinieneś popracować. Te cztery dni są bardzo intensywne, musisz w pełni zanużyć się w tę rzeczywistość, musisz zapomnieć o tym kim byłeś, i zacząć być tym kim naprawdę jesteś. Te warsztaty nie są dla wszystkich, właściwie to nawet nie chce ich polecać, bo nie każdy je w pełni zrozumie. Jeśli wybierasz się tam mówiąc: „Ja nie jestem taki jak oni” (to jest dokładnie to co ja mówiłam i co mówi większość uczestników) i w pewnym momencie po prostu się nie otworzysz się i nie staniesz się taki jak oni, to nic się nie zmieni. Jeśli myślisz, że po tych czterech dniach osiągniesz wszystko tylko dlatego, że wziąłeś udział w tych warsztatach to nic się nie zmieni. Jedyna droga do sukcesu tu polega na tym, że pojedziesz tam otwarty na to co Cię tam spotka (kupując bilet nie wiedziałam kim w ogóle jest Tony Robbins), zaufasz tym ludziom, że naprawdę wiedzą co robią, będziesz słuchał, pisał, rozmawiał z ludźmi, w pełni się w to zaangażujesz i gdy wrócisz ...weźmiesz się do pracy. Ludzie wracają i liczą na cud. To nie tak, te cztery dni były jedynie początkiem. Dostałeś swoje wytyczne, a teraz wszystko zależy od Ciebie. Co to znaczy? Musisz włożyć trochę pracy. Przeglądaj swoje notatki od czasu do czasu (każdy dostaje swój wielki zeszyt z ich notatkami oraz własnymi zapisanymi podczas ćwiczeń), zauważ swoje wzory zachowań, zobacz gdzie jesteś i nad czym musisz popracować. Zacznij robić priming (ćwiczenie, którego nauczyłam się na warsztatach – 3 minut wdzięczności, 3 minut naszych celów, 3 minuty oddychania), słuchaj motywujących kanałów na YouTube lub podcastów (pisałam już o moich motywatorach), czytaj, otaczaj się ludźmi myślącymi podobnie do Ciebie. Zmień coś. Bardzo łatwo jest wrócić i znowu wtoczyć się w ten sam system myślenia. Bardzo łatwo. Zabiera to sekunde. Bardzo łatwo, bo po prostu strach znowu przejmuje kontrole. Ludzie myślą, że wrócą i od razu dostaną to czego chcieli, bo warsztaty obiecały, że „zmienią ich życie”. Warsztaty dają Ci narzędzia, aby zmienić swoje życie, a teraz od Ciebie zależy, czy włożysz odpowiednią ilość pracy. To tak jak z kupnem karnetu na siłownię, samo nabycie tego karnetu nie da Ci od razu tego wymarzonego ciała. A co z tą cześcią pod tytułem „ćwiczenie”? Kupienie karnetu daje Ci dostęp do narzędzi, które pomogą Ci przejść transformację. Tak samo właśnie działają te warsztaty.

Im więcej słucham moich motywatrów, im więcej skupiam się na swoich wzorach zachowania i złych nawykach, tym bardziej zdaje sobie sprawę z tego kim jestem i nad czym powinnam popracować. Odkąd wróciłam zdecydowanie bardziej doceniam wszystko to co mam. Nie oceniam ludzi tak jak kiedyś (i strasznie się z tego cieszę), jestem bardziej współczująca i – przede wszystkim – szczęśliwsza. Budzę się wdzięczna za to co mam, i kładę się spać wdzięczna za to co mam. Nie mam wielu złych dni, bo nauczyłam się je od razu odganiać. Warsztaty nie zmieniły mojej sytuacji, nie wywróciły mojego życia do góry nogami, ale wywróciły do góry nogami to jak na nie patrzę. I sprawiły, że stało się po prostu łatwiejsze. Bo życie staje się łatwiejsze w momencie, gdy zdasz sobie sprawdę z tego, że to co masz jest wystarczające. I nawet jeśli nie jesteś jeszcze w miejscu, w którym chciałbyś być, to dostrzegasz, że twoje życie i tak jest niesamowite. Chociażby dlatego, że żyjesz, oddychasz, chodzisz, śpiewasz, słyszysz, mówisz, masz ludzi, którym na Tobie zależy. Wszystko inne jest jedynie zbędnym hałasem, który możesz uciszyć. Jeśli skupisz się na tym hałasie – to masz problem. Jeśli wybierzesz ten drugi kierunek – Twoje życie już nigdy nie będzie takie samo. I to jest właśnie to co obiecują te warsztaty. Wybór – jak zawsze – jest twój. 

 

 

 



Wasze komentarze

comments powered by Disqus